27 grudnia 1918 r. w Nakle nad Notecią
28.12.2018 muzeum_2012 505
grafika

27 grudnia 1918 r. w Nakle i na Krajnie

Po południu 27 grudnia rozległy się pierwsze strzały na ulicach Poznania, które dały początek walkom Wielkopolan o niepodległość. Powstanie Wielkopolskie wkrótce objęło także Krajnę i Nakło nad Notecią.

27 grudnia w Nakle i na Krajnie nie toczono walk. Krajniacy byli jednak przygotowani do przejęcia władzy i czynu zbrojnego. Od połowy listopada w poszczególnych miejscowościach działały mieszane polsko-niemieckie Rady Robotniczo-Żołnierskie, które zastąpiły oficjalne władze niemieckie. Polacy dodatkowo stworzyli niejawne Rady Ludowe (organa władzy, które miały przejąć władzę w terenie) i gromadzili broń. Ogromną rolę odgrywały poszczególne gniazda Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, a do koordynowania przyszłych działań zbrojnych utworzono Polską Organizację Wojskową. Komórka POW funkcjonowała w Nakle. Ustalono, że komendantem powstania na powiat wyrzyski zostanie ppor. art. Edmund Bartkowski. Do walki rwali się m.in. zdemobilizowani z armii niemieckiej Polacy (lub dezerterzy) oraz młodzież szkolona przez Towarzystwo Gimnastyczne Sokół.

W Nakle do czołowych działaczy należeli: Stanisław Różański, Jan Mindak, Józef Lenckowski, Jan Okopiński. W swoich wspomnieniach Jan Okopiński (ówczesny wiceburmistrz) podkreśla, że zadaniem głównym Polaków w radzie robotniczo-żołnierskiej było ograniczenie wpływów niemieckich i odizolowanie Nakła od centrali w Bydgoszczy „Przyjeżdżał do nas w tej sprawie poseł Stössel, przewodniczący Rad Centralnych w Bydgoszczy. W odpowiedzi na jego działania stworzyliśmy własne, niezawisłe „Arbeiter i Soldatenraty”, wiedząc, że te słabe zresztą organizacje lokalne będzie można łatwo odsunąć od wpływów.”

27 grudnia do Nakła nie dotarły jeszcze wieści o walkach w Poznaniu. Czekano na sygnał do walki. W Nakle sytuacja była skomplikowana, gdyż tu znajdował się punkt demobilizacyjny 34 pułku piechoty. Żołnierze z tego pułku przybyli 29 listopada. Dodatkowo 21 grudnia przybyli żołnierze innego pułku. W magazynach hotelu „Finck”, w podwórzu przy ul. Rynek złożono broń, amunicję i wszelkie wyposażenie wojskowe. Na skutek nie wypłacania żołdu i rozluźnienia dyscypliny duża część żołnierzy opuściła Nakło jeszcze w grudniu. Pozostał jednak silny oddział, liczący ok. 400 żołnierzy pod dowództwem m.in. oficerów wywodzących się z Nakła. Była to realna siła, która mogła odegrać decydującą rolę w nadciągającym konflikcie zbrojnym.

 

tekst: Mariusz Gratkowski

fot. W armii niemieckiej służyło wielu Wielkopolan

Wyślij link mailem
WYPOWIEDZ SIĘ
PDF
DRUKUJ
POWRÓT
Wyszukiwarka portalowa
Opcje zaawansowane